strona główna przedmowa indeks nazwisk indeks legend recenzje uzupełnienia szukaj
 
 

Medale z panowania Władysława IV

No. 106.

Popiersie Władysława IV z twarzą niemal wprost patrzącą w zbroi, na którą kołnierz, czyli kreza krojem hiszpańskim spada. Napis w około : VLAD[islaus] IIII D[ei] G[ratia] POLO[niae] ET SVE[ciae] REX, to jest: Władysław IV z Bożej łaski Król Polski i Szwedzki.

Medal ten strony odwrotnej nie ma.


Ile z ich napisu dostrzedz można, medale te należą do wybrania na Królestwo Polskie i do koronacyi Władysława IV.

Poprzedzające trzy elekcye dla liczby i potęgi ubiegających się o koronę i dla rozognienia partyi sobie przeciwnych obywatelów krajowych wyższego i niższego stopnia między sobą różniących się, bardzo wszystkim pamiętne były. Godna i ta rzecz uwagi była; iż w każdym z tych bezkrólewiów powody dla których rozróżnione były umysły odmienne i skutki cale od siebie różne były. Bezkrólewie po śmierci Zygmunta Augusta znakomite było poróżnieniem katolików z dyssydentami; przemogli katolicy, a to przez umówienie miejsca elekcyi pod Warszawą pośród Mazowsza prowincyi najmniej dyssydentów mającej, a najwięcej mało zamożnej Szlachty, którą łatwość udania się na miejsce elekcyi zwabiła pod Warszawę, tak, iż ogromnością liczby swojej zagłuszyła przeciwną partyę. — Pod czas następującego bezkrólewia panowie szli w zapasy ze szlachtą; górowała szlachta nie tak przemagającą liczbą swoją, jako raczej przez zarozumiałość Cesarza, rozumiejącego, iż sami Polacy natrętnie wzywać go do tronu będą.

W czasie bezkrólewia po śmierci Stefana Batorego, spór był między wielkimi domami i ich stronnikami, jako to Zborowskich z jednej strony, Zamojskiego z drugiej. Zwyciężyła ta ostatnia partya licząca nierównie więcej przemożnych panów, albo raczej dla tego, iż sprawną dzielnością i górującym rozumem Zamojskiego kierowaną była.

Długie panowanie Zygmunta III uśmierzyło zapał dyssydentów i stronę ich osłabiło oderwaniem od niej wielu znaczniejszych panów drogę sobie do dostojeństw utorować chcących, przez przyjęcie tej religii, przy której Król Zygmunt zawsze gorliwie obstawał. Dom Austryacki zaprzątniony wojną z Szwedami i Francuzami nie mógł na nowe narażać się trudności, przez szukanie obcej Korony, która dostając się Władysławowi, tem samem domowi Austryackiemu w ściśle spowinowaconej osobie korzyści przynosiła. Panowie też w zwadach i poróżnieniach swoich w pewnych się zatrzymywali granicach, nie mając obcego podszczuwacza, któryby ich bardziej rozjątrzał. Nie dziw tedy, że Władysław IV zalecony od Austryi a żadnego innego współzawodnika niemający, spokojnie i zgodnie był obranym dnia 13 Listopada. Zaraz po śmierci ojca jako, najstarszy syn, tytuł Królewski Królestwa Szwedzkiego, dziedzicznem prawem do siebie należący, obrał, co do zjednania mu zgodnych głosów tem mocniej pomogło, że innego obierając Króla, byłoby sie w kraju Polskim dwóch godnością Królewską zaszczyconych znajdowało, coby wiele za sobą zdrożności pociągneło. Na elekcyję był naznaczony dzień koronacyji 30 Stycznia, ale słabość zdrowia dłużej Króla w Warszawie zatrzymała, przeto odwlec tą uroczystość do 6 Lutego musiano.

Te medale są z rodzaju onych, które Łacinnicy Missila nazywają: sporządzone na rozdanie ich przedniejszym panom i rozrzucenie między pospólstwo, dla pomnożenia uroczystości oznakami tego zdarzenia. Te medale pierwsze są także między Polskimi medalami, które wyraźną o koronacyi wzmiankę czynią. Albertrandi.


106