strona główna przedmowa indeks nazwisk indeks legend recenzje uzupełnienia szukaj
 
 

Medale z panowania Jana Kazimierza

No. 159.

Słup, na którym zawieszony jest herb Portugalski; nad nim widać skład rozmaitej broni. Wyżej wieniec laurowy. Pole medalu zajmuje kraj przestronny. Po jednej stronie widać fortecę warowniami opasaną. Oprócz głównej tej twierdzy widać tu i owdzie pomniejsze szańce. U góry jest napis: VICTRICEM ACCIPE LAURUM, to jest: Odbierz laur zwycięski. U dołu napis: HOSTIS HISPAN[us] PROFLIGAT[us], to jest: Hiszpan nieprzyjaciel porażony.

Strona odwrotna; sam tylko napis zawiera: HEROI GENERIS NOBILITATE ARMORUM ET LITTERARUM SCIENTIA LONGE PRAESTANTISSIMO CHRISTOPH[oro] AR ARTICHAU ARCISZEWSKI REB[us] IN BRASILIA PER TRIENNI[um] PRUDENTIS[sime] FORTIS[sime] FELICISS[ime] GESTIS SOCIETAS AMERICANA SUAE GRATITUDINIS ET IPSUS FORTITUDINIS AC FIDEI HOC MONUMENTUM ESSE VOLUIT ANNO A CHR[isto] NATO CIƆIƆCXXXVII, to jest: Rycerzowi wielce znakomitemu szlachetnością rodu, znajomością sztuki wojennej i innych nauk Krysztofowi z Arciszewa Arciszewskiemu na pamiątkę dzieł w Brazylii przez lat trzy z osobliwszą roztropnością, męstwem, i szczęściem dokonanych, towarzystwo Amerykańskie zostawić chciało dowód ten wdzięczności swojej i jego męstwa, w roku od narodzenia Chrystusa 1637.


Stany zjednoczone Rzeczypospolitej Hollenderskiej medal niniejszy wybić kazały na pamiątkę Krysztofa Arciszewskiego, wodza wojsk Hollenderskich w Brazylii. Medal ten w kraju naszym dość rzadki znajduje się niemal we wszystkich numizmatycznych zbiorach w Hollandyi, gdzie go w kilku widzieliśmy miejscach.

Posłuchajmy co Gerhard Loon, Autor historyi numizmatycznej Rzeczypospolitej Hollenderskiej, o Arciszewskim mówi; pochwała ziomka w dwójnasób jest miłą, kiedy ją z ust cudzoziemca słyszymy.

"Stany zjednoczone zwycięskiemi widziały wojska swoje w Indyach zachodnich pod chwalebnem dowództwem Korneliusza Krysztofa Arciszewskiego, szlachcica Polskiego, który na ich czele przez trzy lata w Ameryce walczył. Wódz ten pełen nauki i doświadczenia sądząc, że podbita przez Hollendrów część Brazylii spokojną bydź nie mogła, dopókiby zamek Arrayal, na górze nad rzeką Dosaffogados położony, w ręku Portugalczyków zostawał, obledz go postanowił, pomimo znacznej załogi wyrównywającej niemal wojsku Arciszewskiego. W tym celu podstąpił pod twierdzę w nocy, przeszedł przez rzekę i pięć szańców wysypać kazał, dla przecięcia wszelkiego żywności dowozu. Nieprzyjaciel częste czynił wycieczki. Arciszewski, pierwszy zawsze na placu bitwy, w rękę raniony został, co go zniewoliło, że z pobojowiska ustąpić i z łóżka oblężeniem kierować musiał."

"W kilka dni, po odebranej ranie, gęste wystrzały dały poznać wodzowi Polskiemu, iż załoga znowu na oblężeńców była uderzyła; Arciszewski schorzały zrywa się z łóżka, dosiada konia, śpieszy do stanowiska, gdzie Portugalczykowie nacierali i nie znajduje w tem miejscu tylko sześciu ludzi do boju zdatnych.

"Na głos Arciszewskiego zbierają się rozproszeni żołnierze, a nieprzyjaciel ustępuje do twierdzy, która wkrotce też poddała się Hollendrom. Tenże los spotkał Portugalczyków w zaniku Nazarette, gdzie Piotr Gamba w 300 ludzi dowodził. Tym sposobem zabezpieczył Arciszewski zdobytą część Brazylii Kompanii Indyjskiej, która zawdzięczając mu jego zasługi i chcąc zachować pamiątkę waleczności jego, kazała mu w Brazylii wystawić pomnik zwycięski (trophée) herbem Portugalskim ozdobiony."

"Później Arciszewski złączył zię z Janem Maurycym de Nassau, Wielkorządcą Brazylii. Obaj wodzowie wydali pole wojsku Hiszpańskiemu i Portugalskiemu pod sprawą Hrabi Baniola i świetne nad nim otrzymali zwycięstwo. Skutkiem i owocem wygranej było zdobycie przez Maurycego twierdzy Parvacaon nad rzeką Porto-Calvo."

"Bądź to, że Arciszewski nie oddawał sprawiedliwości niechętnemu sobie współzawodnikowi, który mu plon jego zwycięstw odbierał, bądź też, że Hrabia de Nassau sławie mężnego Polaka zazdrościł; tyle jest pewne, że nieubłagana niechęć wkrotce obu poróżniła wodzów."

"Arciszewski popłynął do Hollandyi w celu uskarzenia się na swego przeciwnika. Kompania zachodnio-indyjska pochwaliła jego postępowanie, nowy mu oddział wojska do Brazylii przeznaczony w dowództwo oddała i dla większego zasług jego uczczenia wybić kazała medal, na którym fortecę Arrayal, obóz Arciszewskiego i pomnik zwycięski, wzniesiony mu dawniej w Brazylii, wraz z stosownym napisem wyryto."

"Krzysztof Arciszewski synem był Eliasza Arciszewskiego, sławnego w Polsce stronnika sekty Socynianów. Wypędzeni z Polski ci różnowiercy osiąśdź chcieli w Hollandyi, surowe atoli urządzenia stanów zjednoczonych przystępu im do tego kraju zabroniły."

W dziele pod tytułem theatrum Europaeum znajduje się wizerunek Arciszewskiego, oraz plan twierdzy Parvacaon przez niego rysowany.

Niewiadomo jak długo Arciszewski pozostał jeszcze w służbie Kompanii Hollenderskiej, w której się dosłużył stopnia Admirała. (a) Rzeczą jest do wiary podobną, iż tę służbę porzucił około roku 1641 kiedy, po oderwaniu Portugalii od Hiszpanii, Król Portugalski przymierze z Hollendrami zawarł, co położyło koniec wojnie w Brazylii. Arciszewski powrócił do Polski około roku 1645 i nabytą umiejętność w sztuce wojennej, a mianowicie Artylleryi poświęcił, na usługę Ojczyzny swojej, gdzie od Króla Władysława IV urząd generała Artylleryi (b) w roku 1646 uzyskał.

W roku 1648 Krzysztof Arciszewski od Xiążęcia Jeremiasza Wiśniowieckiego zostawiony w Lwowie z najwyższą nad załogą władzą, mocno miasta tego przeciw Tatarom i Kozakom zbuntowanym bronił. Ostatnie lata życia swego przepędził Arciszewski w spokojności i umarł roku 1696 w Lesznie, gdzie jako Aryanin obrał był sobie mieszkanie.


(a) Przeczy temu Biskup Albertrandi w rękopiśmie swoim o medalach Polskich, lecz mylnie, gdy w patencie na generalstwo Artyleryi danym Arciszewskiemu, wyraźna o tem jest wzmianka

(b) Przeczy temu Biskup Albertrandi, patent Arciszewskiego przecież na generalstwo Artyleryi znajduje się w Metryce Koronnej w Warszawie pod rokiem 1646.


159